Skarżenie, donoszenie na kolegów, mówienie za plecami w niemiłym tonie, stawianie ich w niedobrym świetle – wszystko to, tak łatwo przychodzi. A może by tak, nauczyć dzieci szukania dobrych sytuacji wokół siebie. Pytając dzieci – co dziś dobrego ich spotkało, lub czy może dostrzegły dziś coś pozytywnego wokół siebie – nie rozumiały, o co może chodzić. Na pytanie – co dziś niedobrego wydarzyło się w klasie – prawie każdy miał coś do powiedzenia.
Kontynuując rozmowę z dziećmi, zapytałam: czy ktoś uśmiechnął się dziś do Ciebie, czy ktoś pomógł Ci ubrać się, czy ktoś towarzyszył Ci w sprzątaniu po skończonej pracy lub zabawie, czy ktoś podzielił się z tobą przyborami z piórnika, czy ktoś poczęstował Cię drugim śniadaniem, czy ktoś zaprosił Cię do zabawy, czy ktoś zainteresował się, jak spędziłeś wczorajszy dzień albo zapytał co będziesz robić po południu, czy ktoś dał Ci znać, że masz brudną buzię po jedzeniu, czy ktoś poczekał na Ciebie gdy wszyscy wyszli już z sali… Jeśli tak, to jesteś ogromnym szczęściarzem, bo ktoś o Ciebie zadbał, zainteresował się, sprawił, że było Ci miło. A Ty możesz odwdzięczyć się w taki sam sposób. To właśnie są te dobre rzeczy, które jeśli tylko będą przez nas zauważone sprawiają, że dzień jest lepszy, a my z podniesioną głową pójdziemy dalej.
To wszystko jest takie normalne i takie potrzebne, to wszystko jest oznaką troski o drugiego człowieka, to wszystko świadczy o tym, że nie jesteśmy obojętni w stosunku do ludzi wokół nas, to wszystko sprawia, że czujemy obecność kogoś, dla kogo to, że jesteśmy – jest ważne. Szukajmy więc dobra wokół siebie, ale żeby inni mogli je znaleźć, to my w czynienie tego dobra też musimy się włączyć.
Nauczmy dzieci zauważać pozytywne sytuacje wokół nas, widzieć ile jest dobra, z uśmiechem na twarzy łatwiej idzie się przez życie, stajemy się wrażliwi na drugiego człowieka.
Więc.. co dziś dobrego widziałeś?
